Gdzie zjeść w Sztokholmie? Subiektywny przewodnik

02 kwietnia

Absolutny musthave wizyty w Sztokholmie. Jak Szwecja, to tylko klopsiki i tam robią je obłędne! Menu jest tygodniowe, bardzo różnorodne pod względem serwowanego mięsa: drobiowe, wieprzowe, wołowe, dziczyzna - zdarzają się również klopsy z mięsa renifera lub łosia. Jeśli akurat nie są serwowane klopsy na jakie macie ochotę, to zawsze można je kupić paczkowane - sprzedają je na miejscu. Potrawy są bezglutenowe z drobnymi wyjątkami, więc warto dopytać obsługę, która jest w tej kwestii bardzo kompetentna. Niestety nie znajdziemy pozycji bez laktozowej. Jeśli ktoś spożywa nabiał w formie "bez laktozy", to może się poczęstować takowym mlekiem stojącym przy barowym stoliku z kawą. W restauracji funkcjonuje szwedzki stół, gdzie można dobrać surówki: karmelizowaną cebulę, żurawinę, marchewki w occie, buraki cukrowe w plasterkach oraz pieczywo. Woda jest za darmo, podobnie jak kawa. Sam wystrój przypomina skrzyżowanie gospody w stanie Waszyngton z surowym wyglądem szwedzkich domostw na północy kraju. Istnieje system rezerwacji, ale nie jest on niezbędny - raczej zawsze znajdzie się miejsce dla gości. Proponuję wybrać się tam po zwiedzeniu Muzeum Fotografii - to 15 min. spacerem. Polecam z całego serca - byliśmy tam aż trzy razy.
Koszt dla dwóch osób: ok. 250-300 koron (110-150 zł).










2. Phils Burger
Burgerownia, która była usytuowana tuż obok naszego hostelu. To sieć restauracji, trzymająca bardzo dobry poziom, choć porcje mogłyby być ciut większe. Na wielkiego głoda może okazać się niewystarczająca (wtedy polecam Meatballs). W ofercie mają różne rodzaje burgerów oraz dodatków do nich - jest w czym wybierać. Obsługa jest kompetentna i sympatyczna - bez problemu można obgadać z nimi swoje jedzeniowe ograniczenia. Bezglutenowcy mogą zamówić burgera w bezglutenowej bułce lub bez niej - samo mięso i warzywa. Sama restauracja jest bardzo przytulna, choć tłoczna.
Koszt dla dwóch osób: ok. 275-320 koron (120-160 zł)




3. Ecoist
Coś dla wegetarian i wegan! Uroczy, kameralny sklepik z częścią restauracyjną. Mają w ofercie dania bezglutenowe, wegańskie (a więc i bez laktozy) i jak widać na poniższych zdjęciach, nie są to byle jakie porcje. Choć menu było po szwedzku przemiła dziewczyna przetłumaczyła nam je w całości, co pozwoliło nie wybierać w ciemno. Jak wspomniałam wcześniej miejsce to funkcjonuje również jako sklep - w ofercie mają mnóstwo ekologicznych produktów, mąk, olei, produktów wegańskich, legalnych słodyczy (robią również na miejscu ciasta raw). 
Koszt dla dwóch osób: ok. 250-300 koron (110-150 zł).




4. Vete-Katten
Miejsce kultowe o czym boleśnie się przekonaliśmy wchodząc do środka. Takich tłumów nie widziałam dawno! W większości byli to turyści zwabieni pochwałami na licznych portalach. Szczerze zastanawialiśmy się, czy nie odpuścić sobie tego miejsca, bo po krążeniu pięć minut wokół stolików nie zanosiło się na znalezienie wolnego, ale w końcu zdarzył się cud. Smakołyki są bardzo dobrze opisane, co jest przydatne alergikom lub osobami z nietolerancją, aczkolwiek tylko w sposób typu "zawiera, mleko, jaja, soję... itp". Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nic się znajdzie, a cukiernia tylko się asekuruje. Jednak po rozmowie z obsługą sytuacja wyklarowała się. Niestety nie ma jednoczesnych opcji bezglutenowych i bez laktozy. Albo jedno, albo drugie. Zaryzykowałam i skusiłam się na bezglutenowe ciacho z bitą śmietaną, którą odchorowałam, ale nie tak, jakbym odchorowała gluten. Za kawę płaci się raz i można dolewać do woli. Ciacha były przyzwoite, choć bardzo słodkie. Możliwe, że od kiedy odstawiłam biały cukier i zdaje się na inne słodziki, wszystko z tym dodatkiem jest dla mnie za słodkie. Z perspektywy czasu, nie poszłabym tam drugi raz, ale polecam, jako osobliwość.
Koszt dla dwóch osób: ok. 160-200 koron (70-100 zł).





Miejsca, które również miałam wpisane na listę to  m. in. La Neta (meksykańska), Il Forno da Pino (włoska), Restauracja Jébena (afrykańska), Pocket City (wegańska), Under Kastanjen (100% bezglutenowa, ale droga), Barrels Burgers & Beer (głównie burgery - pewnie bym zamówiła bez bułki), Kalf & Hansen (głównie kanapki i wrapy, 100% bezglutenowe), Barobao (głównie vege, jedzenie typowo orientalne), Woodstokholm (bardzo droga, moim marzeniem jest wrócić do Sztokholmu i tam pójść). Wszystkie miejsca wybierałam pod kątem swoich ograniczeń jedzeniowych, dlatego są to albo 100% restauracje bezglutenowe, z opcjami bezglutenowymi lub takie, w których menu można wyrzeźbić pod siebie (i trochę zaryzykować). Czystego paleo nie znalazłam. A może Ty takie znasz?
Ponadto miałam również listę kawiarni (ale tam na próżno szukajcie bezglutenowych smakołyków): Café Blom, Café Mariaberget, Kaffebar, Hälsocafét,Caffelini, Café Stiernan, Café Frankfurt.

  • Share:

You Might Also Like

0 komentarze

Szukaj